Ekonomia, polityka i prawo
Kategorie: Wszystkie | Gospodarka | Inne | Polityka | Prawo
RSS
sobota, 14 stycznia 2012

Gorąco zachęcam do oddania głosu w konkursie Blog Roku 2011 na Blog Prawa Zamówień Publicznych. Wszystko co trzeba zrobić to wysłać SMS o treści B00237 na nr 7122. Koszt SMS to zaledwie 1,23 zł brutto. 

 

18:47, witkacy120 , Prawo
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 stycznia 2012

Fundacja FOR ogłasza konkurs na tekst opisujący koszty zaniechania prywatyzacji RUCH S.A. w latach 90-tych.

Dwie dekady temu RUCH był najbardziej wartościowym dystrybutorem prasy i produktów FMCG w Polsce. Jednak prywatyzacja RUCH trwała blisko dwie dekady. W tym czasie zaostrzyła się konkurencja, a RUCH popadł w kłopoty finansowe. Straciliśmy my - obywatele będący za pośrednictwem Skarbu Państwa właścicielami tej spółki.

Cel pracy

Jasne, wyczerpujące i przystępne udokumentowanie kosztów opóźnienia prywatyzacji RUCH S.A.

Nagrody

Autor najlepszej pracy otrzyma 1500 zł, a jego praca zostanie opublikowana przez Forum Obywatelskiego Rozwoju. Przyznane zostanie również wyróżnienie w wysokości 500 zł.

Forma pracy

Tekst do 3 tys. znaków (ze spacjami).

Zgłoszenia

Prace konkursowe wraz z danymi kontaktowymi autora należy przesłać na adres e-mail: kontakt@for.org.pl do niedzieli 12 lutego 2012. Konkurs rozstrzygnięty zostanie do 20 lutego 2012.

Nadesłanie pracy jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.

* * * 

Więcej na stronie Fundacji FOR. 

czwartek, 05 stycznia 2012

Polecam moją najnowszą analizę "Nieplanowane skutki planowania przestrzennego - czyli jak nadmierne regulacje doprowadziły do bańki hipotecznej w USA". 

Synteza:

  • Gwałtowny wzrost cen nieruchomości w Stanach Zjednoczonych (bańka hipoteczna) był bezpośrednią przyczyną wybuchu globalnego kryzysu finansowego. Wzrost cen nieruchomości na amerykańskim rynku nie miał jednak, jak się powszechnie uważa, charakteru ogólnokrajowego.
     
  • Od 1998 r. do 2006 r. ceny nieruchomości w USA urosły średnio o 80 proc., a w niektórych regionach kraju wzrosły nawet dwukrotnie (Nowy York, Los Angeles czy San Francisco). Począwszy od 2000 r. ceny nieruchomości znacznie urosły w 16 stanach USA (zamieszkałych przez 45 proc. populacji kraju) i we wszystkich tych regionach uchwalano regulacje zagospodarowania przestrzennego. „Bańki” w ogóle nie zaobserwowano w 29 stanach USA (zamieszkałych przez 54 proc. populacji kraju) i tylko w kilku spośród nich uchwalono regulacje zagospodarowania przestrzennego.
     
  • Spadek cen nieruchomości również nie był taki sam w całym kraju. W obszarach metropolitalnych posiadających największe regulacje zagospodarowania przestrzennego, zanotowano średni spadek cen nieruchomości w wysokości 97 tys. dolarów w przeliczeniu na jeden dom. Spadek na obszarach mniej regulowanych wyniósł średnio 12 tys. dolarów w przeliczeniu na jeden dom.
     
  • Istnieje silna korelacja pomiędzy restrykcyjnością regulacji zagospodarowania przestrzennego a ceną nieruchomości. Badania pokazały, iż ograniczenia w podaży nieruchomości – takie jak regulacje zagospodarowania przestrzennego – skutkują wyższą ceną nieruchomości, szybszą inflacją cen oraz mniejszą ilością nowych inwestycji.
     
  • Pomimo niepodważalnych dowodów na wpływ regulacji zagospodarowania przestrzennego na inflację cen nieruchomości, temat ten dotychczas nie znalazł odpowiedniego miejsca w debacie publicznej w USA, a odpowiedzią władz lokalnych na kryzys była jeszcze większa liczba tego typu regulacji.



14:26, witkacy120 , Prawo
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 grudnia 2011
poniedziałek, 12 grudnia 2011
środa, 07 grudnia 2011

Jak wynika z 4-letniej strategii zarządzania długiem publicznym, którą zgodnie z art. 75 ustawy o finansach publicznych obowiązany jest publikować Minister Finansów, koszty obsługi polskiego długu publicznego wynoszą w 2011 roku 38,4 mld zł, czyli więcej niż całe dochody z podatku CIT (32 mld zł). W przyszłym roku będzie to jeszcze więcej - 43 mld zł. W strategii możemy również przeczytać, iż:

  • główną przyczyną zwiększenia relacji długu do PKB było znaczące osłabienie złotego w reakcji na kryzys zadłużeniowy w strefie euro.
  • głównym źródłem finansowania potrzeb pożyczkowych budżetu państwa pozostanie rynek krajowy- udział długu w walutach obcych utrzymywany będzie w przedziale 20-30%



13:04, witkacy120
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 listopada 2011

Polecam mój artykuł w dzisiejszym Dzienniku Gazecie Prawnej - Najbliższy rok bez reform w Stanach Zjednoczonych. Niestety dostęp jest płatny:/

09:31, witkacy120
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 listopada 2011

Komitet ds. redukcji zadłużenia, który został powołany w USA przed 3 miesiącami w celu ustalenia oszczędności w kwocie 1,2 biliona dolarów w ciągu dekady, poniósł spodziewaną porażkę. Republikanie i Demokraci po raz kolejny pokazali, że nie ma granicy absurdu, której ten Kongres nie potrafiłby przekroczyć. Do przyszłorocznych wyborów cały kraj będzie pogrążony w decyzyjnym odrętwieniu. Biorąc pod uwage, że rok 2012 ma być ponownie bardzo ciężki dla amerykańskiej gospodarki, można się spodziewać, że niedługo agencje ratingowe znowu obniżą rating Stanów Zjednoczonych - ku oburzeniu tamtejszej klasy politycznej. 

Wśród głosów oburzenia na kongresmenów, niewiele słychać krytyki pod adresem tego, kto wkońcu rządzi tym krajem, czyli względem prezydenta Baracka Obamy. Po raz kolejny w ciągu zaledwie kilku miesięcy okazało się, że najważniejsze decyzje w kraju podejmowane są bez jego udziału - ostatni raz w sierpniu tego roku, gdy Kongres decydował o podniesieniu limitów zadłużenia. Teraz Obama celowo wycował się z prac Komitetu i nawet nie próbował udawać, że obchodzi go fakt, iż republikanie i demokraci nie mogą się dogadać co do konkretnych oszczędności. Nie próbował mediować, nie pokazał, że jest mężem stanu. Po raz kolejny udowodnił, iż zasłużył, wzorem Jimmiego Cartera, tylko na jedną kadencję.  

20:14, witkacy120 , Gospodarka
Link Komentarze (4) »
czwartek, 17 listopada 2011
Nowym Ministrem Sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska będzie Jarosław Gowin. Filozof, ale to nie jest w tym najgorsze.

Odkąd rozdzielono funkcje Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego w marcu 2010 roku, ten pierwszy nie musi mieć wykształcenia prawniczego. Można mieć wątpliwości czy jest to racjonalne. Prawnicze wykształcenie daje przynajmniej pewne domniemanie posiadania ogólnych kompetencji na temat prawa i wymiaru sprawiedliwości, czyli tego, czym nowy minister będzie się zajmował. Jakość polskiego kształcenia prawniczego jest jednak tak niska i tak teoretyczna, że w żadnym mierze posiadanie tytułu magistra nie przesądza automatycznie o tym, iż taki człowiek jest dobrym prawnikiem, a tym bardziej, że będzie dobrym ministrem. To stanowczo za mało. To co daje predyspozycje do dobrego sprawowania tej funkcji, to doświadczenie. Tego jednak Gowin również nie posiada. 

Świetnym tego przykładem jest były Minister Sprawiedliwości Andrzej Czuma. Pamiętam, że jak wybierano go na stanowisko ministra, to również wzbudziło to duże poruszenie wśród prawników i komentatorów. Piotr Zaremba, w obronie nowego ministra popełnił nawet artykuł o dosadnym tytule „Lepszy Czuma niż zarozumiały prawnik”, który w pełni oddaje tok myślenia ludzi, którzy uważają, że do tego resortu trzeba wprowadzić „naszego” człowieka, który nie ma żadnych powiązań z tymi „złymi prawnikami”. Podobna myśl musiała przemawiać za powołaniem na to stanowisko Zbigniewa Ziobro, który co prawda zdał egzamin prokuratorski, ale nigdy nie podjął się wykonywania zawodu. Z drugiej strony, odchodzący minister Krzysztof Kwiatkowski, również nie był zbyt doświadczonym prawnikiem a mimo to był oceniany raczej dobrze.

Ale wracając do Czumy, to Piotr Zaremba w 2009 roku napisał ciekawe zdanie na jego temat – „Nie zaprezentował się nigdy jako znawca problemów wymiaru sprawiedliwości”. Podobnie z Jarosławem Gawinem, który nie wiem czy publicznie wypowiedział chociażby jedno słowo na temat problemów wymiaru sprawiedliwości i sposobów w jaki należy je rozwiązywać. Dowie się o nich najpewniej od swoich doradców, najpewniej prawników.

Jest jeszcze jednak inny problem. Jestem wstanie zrozumieć powody jakie kierowały premierami, którzy kilka lat temu delegowali na to stanowisko ludzi spoza palestry. Temat otwarcia zawodów prawniczych był wtedy bardzo medialny i faktycznie ważny. Dzisiaj sytuacja wygląda jednak inaczej. Absolwenci prawa powoli dzielą los absolwentów socjologii i innych kierunków, po których bardzo ciężko z pracą. Egzaminy na aplikację są też państwowe a nie korporacyjne.

W kwestii korporacji prawniczych jest oczywiście wiele do zrobienia, ale tak naprawdę to nie są najbardziej palące problemy polskiego wymiaru sprawiedliwości a już na pewno to nie środowisko prawnicze jest głównym hamulcowym zmian w tej dziedzinie. To co trzeba zreformować to np. polską procedurę cywilną. To funkcjonowanie polskich sądów, które są niewydajne i zawalone sprawami. Co na ten temat do powiedzenia ma człowiek, który nigdy nie zetknął się z wymiarem sprawiedliwości od środka, który w praktyce nie poznał wszelkich plusów i minusów polskiego sądownictwa? Który najpewniej nie rozróżnia postępowania upominawczego od nakazowego?

Czas pokaże. Nie można Gowina z góry skreślać. Działalność ministra przecież nie polega na pisaniu ustaw – robi się to w komisjach, gdzie tuzy prawnicze doradzają politykom. Niestety, doświadczenie jakie polski wymiar sprawiedliwości wyniósł po kadencjach Ziobry i Czumy, nie napawa optymizmem. 

***

Tekst pierwotnie ukazał się na portalu MojeOpinie.pl

16:28, witkacy120 , Prawo
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 listopada 2011

Niektórzy członkowie, swoją drogą bardzo niejednolitego, ruchu Occupy Wall Street protestują przeciwko nierównemu podziałowi dochodów w społeczeństwie. Nie podoba się im sytuacja, w której bogaci bogacą się jeszcze bardziej a biedni żyją w jeszcze większej biedzie.

Skądinąd słusznie protestują przeciwko „prywatyzacji zysków i socjalizacji strat”, która miała miejsce na amerykańskim rynku finansowym – niesłusznie jednak obwiniają za to kapitalizm, gdyż z tym systemem nie ma to nic wspólnego (Amerykanie taką wersję kapitalizmu określają jako „crony capitalism”, w wolnym tłumaczeniu „kapitalizm kolesiów”).

Najnwosze badania ekonomistów pokazują jednak, iż w rzeczywistości amerykańscy milionerzy wcale nie bogacą się tak bardzo, jak myślą protestujący na nowojorskim Zuccotti Park. Dane pochodzące z lat 1999 – 2007 pokazują, iż tylko połowa milionerów utrzymuje swój status dłużej niż rok. Po drugim roku, dochody powyżej miliona dolarów utrzymuje zaledwie 15% wcześniejszych milionerów. Po 9 latach status milioner jest wstanie utrzymać zaledwie 6% spośród nich.

Potwierdza się więc stara zasada, że zarobić duże pieniądze jest co prawda trudno, ale je utrzymać, jest jeszcze trudniej.

 

22:07, witkacy120 , Gospodarka
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 64